Dochód dyspozycyjny w ocenie zdolności kredytowej

04 marca
07:30 2013

Polityka banków w zakresie przyznawania kredytów oraz oceny zdolności kredytowej jest dość zróżnicowana. Każdy bank może stosować trochę inne kryteria oraz mniej lub bardziej zaostrzone wymogi wobec przyszłego kredytobiorcy. Są jednak pewne stałe elementy, które na pewno bank zweryfikuje zanim podejmie decyzję o przyznaniu danej osobie kredytu.

Aby bank przyznał Ci kredyt hipoteczny w takiej wysokości, w jakiej potrzebujesz, musisz wykazać, ze posiadasz odpowiednią do kwoty zdolność kredytową. Jak liczy ją bank? Najprościej ujmując – porównuje Twoje dochody z Twoimi wydatkami. Abyś uzyskał kredyt hipoteczny, Twoje dochody powinny pozwolić na pokrycie Twoich stałych zobowiązań (raty innych kredytów, opłaty związane z utrzymaniem siebie i samochodu, inne jak karty kredytowe czy alimenty) oraz miesięcznej raty kredytu, jaki zamierzasz zaciągnąć.

Większość banków dolicza do tego też tzw. dochód dyspozycyjny. Jest to minimalna kwota, która powinna pozostać kredytobiorcy po opłaceniu tych wszystkich wyżej wymienionych zobowiązań, a którą może swobodnie dysponować. Dochód dyspozycyjny ogranicza ryzyko kredytowe banku w razie nieprzewidzianych wydatków, które mogą Ci się przydarzyć. Inaczej mówiąc, jeśli wydatki i rata kredytu nie dość, że nie przekroczą dochodów, a jeszcze pozostanie Ci dochód dyspozycyjny, to dla banku jesteś bezpiecznym klientem i można udzielić Ci kredytu na wiele lat.

ING Bank Śląski – Kredyt hipoteczny “Wyższa prowizja niższe marże” – oferta promocyjna

Banki obecnie wyliczają zdolność kredytową na 25 lat. Oznacza to, że aby dostać kredyt, jaki potrzebujesz, musisz wykazać, że byłbyś w stanie spłacić go – kredyt i odsetki – w ciągu 25 lat. Takie są zalecenia Rekomendacji S, wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Okres ten ma jednak zostać wydłużony do 30 lat, co poprawi średnią zdolność kredytową Polaka.

Coraz więcej banków wycofuje się również z udzielania kredytu na 100% wartości nieruchomości. Komisja Nadzoru Finansowego planuje bowiem, że wkład własny na poczet kupna mieszkania ma być obowiązkowy.